<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tarkowski.edu.pl &#8211; Tarkowski.edu.pl &#8211; Szkoła i kurs angielskiego, nauka dla dorosłych &#8211; Częstochowa</title>
	<atom:link href="https://tarkowski.edu.pl/author/admin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://tarkowski.edu.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Mar 2025 19:57:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.12</generator>

<image>
	<url>https://tarkowski.edu.pl/wp-content/uploads/2017/07/Favicon-60x60.png</url>
	<title>Tarkowski.edu.pl &#8211; Tarkowski.edu.pl &#8211; Szkoła i kurs angielskiego, nauka dla dorosłych &#8211; Częstochowa</title>
	<link>https://tarkowski.edu.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Reklamy a rzeczywistość nauczania angielskiego – cz. 1</title>
		<link>https://tarkowski.edu.pl/reklamy-a-rzeczywistosc-nauczania-angielskiego-cz-1/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tarkowski.edu.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Mar 2025 18:51:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://tarkowski.edu.pl/?p=72285</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="et_pb_section et_pb_section_0 et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_row et_pb_row_0">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_0  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_0  et_pb_text_align_left et_pb_bg_layout_light">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p><!-- divi:paragraph --></p>
<h2 style="text-align: center;" id="reklamy-a-rzeczywistosc-nauczania-angielskiego-cz-1">Reklamy a rzeczywistość nauczania angielskiego – cz. 1</h2>
<p style="text-align: justify;">Od lat przyglądam się reklamom szkół językowych – atakują nas wszędzie: na Facebooku, w Google, na każdej możliwej platformie. Ich intensywność zależy od pory roku, ale jedno jest pewne – są nieustannie obecne. Jako ktoś z branży (choć ciężko mi się z nią mocno utożsamiać, widząc 99% kursów prowadzonych w systemie pruskim), widzę te reklamy codziennie. I te reklamy doprowadzają mnie do białej gorączki&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Nie tylko pod względem moralnym, ale merytorycznym – czasem nie mogę przejść obok nich obojętnie. <strong>Obietnice składane przez szkoły językowe są zbyt piękne, by były prawdziwe </strong>&#8211; nie ma na to innego określenia. Przyjrzałem się ich schematom, dyskusjom pod nimi, reakcjom firm marketingowych i fanów tych szkół na moje pytania. Wyszła z tego kompilacja: <strong>jak nie reklamować i nie uczyć języków, żeby nie oszukiwać ludzi oraz nie niszczyć i tak trudnego już rynku edukacji.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Zarzut pierwszy: <strong>szkoły językowe chwalą się dowolnością prowadzenia zajęć.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->„Dopasowujemy się do Twoich potrzeb” &#8211; brzmi świetnie, prawda? <strong>Problem w tym, że 99% klientów ma jedną potrzebę – mówić płynnie po angielsku.</strong> Ale nie są specjalistami, nie wiedzą, jak to osiągnąć. To tak, jakbyś poszedł do mechanika i powiedział: „Coś mi nie działa, na pewno alternator jest walnięty”. Mechanik sprawdza i mówi: „Nie, to rozrusznik”. A Ty na to: „Nie, proszę mi naprawić alternator, bo tak mi się wydaje”.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Podobnie jest z nauką języka – klient nie wie, co jest „zepsute”, wie tylko, że nie mówi po angielsku. <strong>Jeśli szkoła dostosowuje się do klienta, który nie ma pojęcia, jak działa skuteczna nauka, to efekt jest żaden.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Weźmy przykład &#8211; klient stwierdza: „Jestem wzrokowcem, muszę widzieć, żeby się nauczyć”.Wszyscy jesteśmy wzrokowcami! Dzięki oczom poruszamy się, unikamy niebezpieczeństw, a kiedyś też polowaliśmy, zapewniając sobie pożywienie. Spytajcie siebie samych: wolałbym stracić wzrok czy słuch? Ja, choć jestem muzykiem i kompozytorem, wybrałbym słuch, bo bez oczu żyć jest dużo trudniej. <strong>Nawet jeśli ktoś ma lepszą pamięć słuchową, jak ja, i tak przede wszystkim jest &#8222;wzrokowcem&#8221;.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph --><strong>Szkoła w systemie pruskim, niestety, pogłębia to zjawisko, bo uczy nas trwale bycia &#8222;wzrokowcami&#8221; w uczeniu się!</strong> Od pierwszego kontaktu z pruskim systemem edukacji siadasz w ławce, patrzysz na tablicę, przepisujesz do zeszytu, czytasz, piszesz kartkówki, wypełniasz testy&#8230; Tak nas przygotowano do przyswajania wiedzy. I co to daje, skoro po latach takiej &#8222;edukacji&#8221; ktoś przychodzi do szkoły językowej i mówi: „Umiem sporo gramatyki, formy czasowników, ale nie mówię po angielsku”? <strong>Zna teorię, ale nie potrafi użyć jej w praktyce, bo ma blokady i nie wie, skąd się biorą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Często słyszę od Klientów na początku ich treningów językowych: „Muszę to zobaczyć, żeby się nauczyć”. To zły nawyk, wyuczony przez system szkolny. <strong>Patrzenie na język, myślenie po polsku, wyobrażanie sobie wyrazów w głowie – to nie działa. </strong>Jeśli chcesz mówić, musisz używać języka, a nie przepisywać go z tablicy do zeszytu. <strong>To zostaje na papierze, a nie w głowie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph --><strong>To dość logiczne, że patrzenie nie przekłada się na umiejętność mówienia. Zawiadują tym procesem inne części mózgu oraz pracują inne organy.</strong> Jeśli chcesz mówić, musisz trenować język &#8211; i to w kontakcie z człowiekiem, a nie przepisywać i odczytywać frazy.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Mózg inaczej przetwarza rozmowę z człowiekiem niż tekst w podręczniku. Słuchasz intonacji, czytasz mowę ciała &#8211; nic nie jest &#8222;wydrukowane&#8221;. Jeśli szkoła dostosowuje się do klienta, który mówi: „Chcę się uczyć, patrząc”, utwierdza go w błędnym przekonaniu.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Tymczasem szkoły językowe obiecują: „Dostosujemy się do Ciebie”. Pytam zatem: Pytam: „Czyli będzie gramatyka?”. Odpowiadają ogólnikowo: „Nooo&#8230; może być. Nie mamy sztywnej metody, dostosowujemy się”. Ba, nawet jak chwalą się jakąś metodą &#8211; może nawet bezpośrednią &#8211; to odpowiedź jest jak najbardziej &#8222;elastyczna&#8221;. <strong>W końcu muszą ulegać klientom, by &#8211; w ich mniemaniu &#8211; mieć ich jak najwięcej.</strong> W końcu &#8222;nasz klient, nasz pan&#8221;&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Serio? To jak mechanik, który słyszy: „Napraw mi tylne koło, bo auto nie pali”. On wie, że to rozrusznik, ale klient upiera się przy kole. No dobra, to naprawiamy koło&#8230; <strong>Jeśli szkoła słucha klienta, który nie wie, czego potrzebuje, to go oszukuje. </strong>Efekt? Klient chodzi od szkoły do szkoły, uczy się latami, a i tak nie mówi. <strong>W końcu obwinia siebie: „Jestem głupi”, zamiast system, który go zawiódł. </strong>Nikt w tym procesie nie chciał takiej osoby edukować &#8211; być może z powodu braku doświadczenia, a może z powodu pazerności lub chodzenia na łatwiznę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Wyobraźcie sobie inną sytuację: idę do marketu budowlanego, bo chcę powiesić obrazek na betonowej ścianie. Pytam sprzedawcę: „Co mi pan poleci?”. Dostaję wiertarkę, wiertło, wkręty, kołki i wskazania, jak tego używać – super, działa. A teraz wyobraźcie sobie gościa, który wyskakuje zza pólek i mówi: „Młotek jest piękny, proszę pana! Ma rękojeść, element prowadzący…”. Po godzinie myślę: „Ale ja mam betonową ścianę i dziurę do wywiercenia, a on o młotkach!”. Tak uczą te szkoły czy lektorzy bez metody, gadający o niczym, zamiast dać Ci narzędzia do mówienia.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Przy takim podejściu po pierwsze, jakość nauczania nie jest priorytetem, liczą się pieniądze. Być może przykrywa się tym brak kompetencji. <strong>Łatwiej jest prowadzić zajęcia byle jak, niż trenować klienta porządnie.</strong> Po drugie, klient po latach złych metod potrzebuje &#8222;rekonwalescencji&#8221;, a potem na właściwym treningu to trwa tygodnie, czasem miesiące, żeby odkręcić złe nawyki. Po trzecie, Klient nie rozumie, dlaczego wciąż ma blokady.<strong> A im dłużej uczył się niewłaściwie tym więcej zwykle ich jest.</strong> Podczas rozmowy nie ma czasu na szukanie w pamięci wiedzy o teorii języka &#8211; słowa muszą wychodzić płynnie, jak na taśmie produkcyjnej. A skupiać trzeba się na treści nie na gramatyce.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->Chcesz mówić? Musisz trenować mówienie. <strong>Jak z pływaniem: nie nauczysz się go, patrząc na basen. Ba, nawet rozmawiając z pływakami też nie uzyskasz umiejętności, które pozwolą Ci uniknąć utonięcia.</strong> W tradycyjnym systemie pruskim ogromna większość szkół językowych wykłada teorię, a potem dziwisz się, że &#8222;toniesz&#8221;, gdy przychodzi do praktykowania. <strong>Szkoły, które dostosowują się do klienta, nie uświadamiają mu, że potrzebuje on treningu, a nie zeszytów.</strong> Efekt? Ten już wspomniany: po latach klient rezygnuje, myśląc, że to jego wina i jego &#8222;nie da się nauczyć angielskiego&#8221;&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->To samo widać w reklamach: „Nasi lektorzy są cudotwórcami, którzy dostosują się do Ciebie!”. <strong>Zapominają (o ile w ogóle o tym wiedzą), że to szkoła i lektor mają obowiązek pokazać klientowi skuteczny sposób nauki. </strong>A to oznacza: minimum 100 minut zajęć, 2-3 razy w tygodniu lub 50 minut po 4-6 spotkań na tydzień. Poniżej tego nie schodzimy, bo nie ma efektów. I mowa tu o realnym treningu metodą bezpośrednią, a nie o próbach poznania języka systemem pruskim. Jasne, w nim wszystko jest możliwe, bo to i tak tylko wysłuchanie wykładu oraz praca domowa przerzucana na ucznia (który jeszcze za to płaci, że pracuje sam po zajęciach, albo zamiast nich). Jeśli szkoła godzi się na „lekcję raz w tygodniu po godzinie”, to wyrzuca pieniądze klienta w błoto. A nie, przepraszam, skrzętnie chowa je do swojej kieszeni.</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph -->U nas uczysz się przez praktykę. <strong>W metodzie bezpośredniej zanurzasz się w języku angielskim &#8211; nawet od na kursie podstaw.</strong> Mówisz nim od pierwszych zajęć, a<strong> my pokazujemy, jak używać jego elementów. Powtarzamy, aż zadziała automatycznie.</strong> Klient po czasie sam widzi, jak używa czasów czy innych struktur, bo doświadcza tego, a nie notuje i przepisuje listy słówek z tłumaczeniami. A to, jak działają blokady związane z polską kalką językową, będzie tu poruszane jeszcze nie raz, jak i na <a href="https://www.youtube.com/@mtarkowskicom" target="_blank" rel="noopener">moim kanale YouTube.</a></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- /divi:paragraph --></p>
<p style="text-align: justify;"><!-- divi:paragraph --><strong>Chcesz mówić po angielsku? Rzuć zeszyt, aplikacje i trenuj!</strong></p>
<p><!-- /divi:paragraph --></p></div>
			</div>
			</div>
				
				
				
				
			</div>
				
				
			</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
